15.01.2021

Od braku informacji do…urodzin największej encyklopedii na świecie

Dawno, dawno temu… Powoli zapada ciemność. Pochylony nad ukośnie stojącym blatem mnich mruży oczy przy niknącym świetle płomienia świecy. W jego dłoni drży pióro, którym z największą precyzją kaligrafuje kolejne litery, a wykonuje to z niebywałą ostrożnością i umiejętnością nabywaną przez lata sumiennej nauki… za kilka miesięcy spod jego rąk wyjdzie przepisana do końca księga, oprawiona w drogie skóry, ciężka, o dużym, nieporęcznym formacie, która znajdzie swoje miejsce w chłodnym pomieszczeniu przyklasztornej biblioteki. Dostęp do niej będą mieli tylko nieliczni. Mało kto umie czytać, a przepisywanie ksiąg to zajęcie dla wybranych. Informacja jest prawdziwym przywilejem.

Dzisiaj. Nastoletnia Ania zastanawia się nad usłyszanym przypadkiem słowem “foton”, Maciek przypomniał sobie, że podczas pierwszych zajęć “z kodowania” padło hasło “algorytm”, Asię zaciekawiła dyskusja na temat Marii Skłodowskiej-Curie czy też Marii Curie-Skłodowskiej, bo właśnie nazwisko uczonej było gorącym tematem zasłyszanej rozmowy. Piotrek natomiast dyskutował ze znajomymi – który szczyt Himalajów jest zaliczany do najniebezpieczniejszych. W tej samej chwili setki, tysiące, miliony osób zastanawiają się nad pojęciami, faktami historycznymi, znaczeniami wyrazów, procesami chemicznymi, fizycznymi, anatomią, medycyną, niezwykłymi potrawami… 

Dostęp do informacji

Jak często stawiamy przed sobą wyzwanie myślowe co by było gdyby…? Wyobraźmy sobie świat bez szerokiego dostępu do informacji. Czy pozwalamy sobie czasem na takie rozmowy z dziećmi – w domu czy szkole? Zauważmy, że pokolenie młodych dorosłych, którzy być może już od kilku miesięcy studiują lub zaczynają właśnie pierwszą pracę, nie zna czasów, w których dostęp do informacji byłby ograniczony, przy czym ograniczenie to rozumiemy jako brak potrzebnych mi – użytkownikowi – treści w internecie tu i teraz, a w efekcie konieczność wyjścia z domu do biblioteki, umówienia się na konsultację z nauczycielką bądź nauczycielem. Ba, jeśli pomyślimy o trwającej wciąż pandemii i wyobrazimy sobie, że nie mamy dostępu do sieci, robi się niełatwo pod każdym względem – zaczynając od kwestii społecznych, a kończąc na edukacyjnych. 

Kwestia dostępu do informacji to fascynująca historia, którą rozpocząć można od znanej nam ze szkoły opowieści o glinianych tabliczkach, papirusach, średniowiecznych skrybach, pożarach bibliotek, pierwszych zdaniach zapisanych po polsku, szerzącym się analfabetyzmie, powstawaniu języków narodowych… aż trudno zadecydować, który wątek należałoby wybrać, o czym i gdzie poczytać, jak uzupełnić wiedzę czy wręcz znaleźć nowy obszar zainteresowań związany z historią nośników informacji, pierwszych maszyn obliczeniowych, a przy okazji, trochę przypadkiem dotrzeć do tematu enigmy i szyfrowania…

Widzimy doskonale, ile niezwykłości kryje przed nami historia, postrzegana nie tylko przez pryzmat wykładanych w szkole losów dawnych państw, narodów, fascynujących cywilizacji, podróży, ale widziana jako narracja o odkryciach, codzienności zwykłych ludzi, która dała inspirację do powstania kluczowych wynalazków, tradycji, wierzeń czy wizji przyszłości.

Triumf wiedzy

Świat jest tak potężnym, momentami zachwycającym, momentami zatrważającym, ale przede wszystkim nieustannie zadziwiającym konstruktem, że nie da się go objąć, nie sposób go sobie całego wyobrazić, a nawet zdjęcie satelitarne przedstawiające go jako błękitno-zieloną kulkę, przypominającą barwną bańkę mydlaną, wciąż powoduje u wielu z nas poczucie dziecięcego onieśmielenia i oczarowania, które… koniecznie trzeba pielęgnować i rozwijać! Z tego zachwytu nie powinniśmy wyrastać, w tym zachwycie pozwólmy pozostać naszym dzieciom, bo to właśnie on powoduje, że pytamy, wątpimy, rozważamy, szukamy odpowiedzi, chcemy się uczyć, a potem z tą wiedzą możemy coś zrobić, być może stworzyć coś nowego lub, co równie cenne, naprawić coś starego! 

Różnorodność zainteresowań jest tak potężna! Dlatego tym bardziej, wyobrażając sobie, jak trudno było zdobyć informacje w przeszłości (niekoniecznie bardzo dalekiej), a przy tym wyobrażając sobie, ilu rzeczy chcemy się często dowiedzieć, w dodatku szybko i jak najrzetelniej, doceniamy dostęp do wciąż rozwijającego się narzędzia, jakim jest znana nam wszystkim internetowa encyklopedia, tworzona przez społeczność pasjonatów. Zwłaszcza, że 15 stycznia 2021 roku ta pierwsza internetowa encyklopedia, szczycąca się aż 299 wersjami językowymi obchodzi swoje 20-lecie. Jest to rocznica ważna nie tylko ze względu na sam fakt, że ta wielka inicjatywa promująca bezpłatny dostęp do wiedzy wciąż się rozwija oraz doskonali, ale również ze względu na to, że jest odpowiedzią na ludzką potrzebę dostępu do informacji, który to dostęp, jak wiemy nie tylko z zamierzchłej historii, ale też z aktualnych wydarzeń na świecie, nie zawsze jest oczywisty. Dlatego popatrzmy na 20-letnią cyfrową encyklopedię, największą na świecie z dziecięcym… zachwytem i zadziwieniem.

Czy można odpoczywać online?

Czy odpoczywanie w świecie przesiąkniętym technologią jest możliwe?

ZOBACZ WIĘCEJ

Rodzina Zajętych uczy się odpoczywać

Odpoczywanie - choć o nim marzymy - wcale nie przychodzi nam tak łatwo.

ZOBACZ WIĘCEJ

Podróże w czasie: kreatywność i technologia

Czy jest miejsce na kreatywność w świecie technologii? Czy to obszar zarezerwowany tylko dla sztuki?

ZOBACZ WIĘCEJ
POWRÓT DO AKTUALNOŚCI