2.11.2020

Więcej wiary w uczniów!

Uczniowie z telefonem schowanym pod ławką, których bardziej interesuje gra niż tocząca się lekcja. Młodzież, wśród której słabną relacje towarzyskie, bo każdą przerwę spędzają wpatrzeni w ekran smartfona. Nagrywanie kolegów z klasy podczas nieprzyjemnych dla nich zdarzeń. To tylko kilka z najczarniejszych scenariuszy, które pojawiają się w głowach wielu z nas, gdy w jednym zdaniu słyszymy: szkoła, smartfon, młodzież. Na pytanie, jak wygląda rzeczywistość, odpowiedzi poszukać postanowił Instytut Badań Edukacyjnych.

IBE na początku tego roku rozpoczęło więc program „Smartfony w szkole. Ustalmy reguły gry”. Wnioski z jego przeprowadzenia możemy znaleźć na stronie instytutu. Okazuje się, że wśród obserwacji znajdziemy kilka obalających powszechnie funkcjonujące mity.

Młodzież świadoma zagrożeń

Okazuje się, że badana młodzież zdaje sobie sprawę nie tylko z tych najbardziej oczywistych zagrożeń związanych z niewłaściwym użytkowaniem smatfonów, ale potrafi wymienić również te, z których dostrzeganiem zdają się mieć problem nawet dorośli. Przykładem najbardziej oczywistych niebezpieczeństw mogą być uzależnienia, kontakty z nieznajomymi, problemy zdrowotne. Jednak młodzi ludzie wśród zagrożeń wymieniają również: nadużywanie prywatności innych, napotykanie fake newsów czy wykluczenia tych, którzy ich nie posiadają.

Większość uczniów akceptuje szkolne zasady

W rozmowie dotyczącej szkolnych zasad związanych z korzystaniem z własnego sprzętu elektronicznego większość uczniów deklaruje ich akceptacje w obecnym kształcie. Mimo że pytania zadawane przez badaczy pozwoliły na sformułowanie własnych pomysłów takich jak dzień ze smartfonem czy możliwość korzystania z nich na przerwach, większość uczniów ostatecznie przyznała, że rozumie i akceptuje zasad, które panują w ich szkole. Mimo ich rygoru.

Smartfony zamiast nauki

Przy pytaniach dotyczące wykorzystania nowych technologi w nauce uczniowie potrafili precyzyjnie wskazać obszary, w których wykorzystanie nowych technologii byłoby szczególnie zasadne. Wbrew pozorom okazuje się, że nie oczekują by zajęcia na każdym etapie były z nimi związane. Wśród najbardziej problematycznych obszarów wskazali: konieczność zapamiętania dat i innych informacji, które należy „wykuć”, a nie zrozumieć. Konieczność uczenia się tego, co kogoś nie interesuje i prawdopodobnie nigdy mu się nie przyda. Spiętrzenie przedmiotów. Wszystkiego trzeba się uczyć w tym samym czasie, a treści zajęć nie korespondują ze sobą w taki sposób, żeby wiedza z jednego przedmiotu pomagała w przyswojeniu treści z pozostałych.

Uczniowie z ogromną świadomością wskazywali, że dziś nowe technologie wykorzystywane są głównie odtwórczo, zastępując inne przedmioty, które znajdują się w szkole takie jak kalkulator czy notes. Tymczasem sami potrafili wskazać aplikacje, które pomogłyby wyeliminować wspomniane problemy i np. łączyć wiedzę z bardzo wielu, różnych obszarów tematycznych.

Badania i wnioski z raportu Instytutu Badań Edukacyjnych dla wielu będą zaskoczeniem. Warto spojrzeć na nie szukając dobrej woli zarówno po stronie nauczycieli, dyrektorów, jak i samych uczniów. 

Impuls do ważnej rozmowy

Sprawdź nasze karty wspomagające wprowadzanie dziecka w cyfrowy świat.

ZOBACZ WIĘCEJ

Więcej wiary w uczniów!

Badanie IBE pokazuje, że młodzi potrafią odpowiedzialnie korzystać z technologii.

ZOBACZ WIĘCEJ

Kodowanie w jesienne wieczory

Jesienne wieczory to znakomity czas na wspólne rozmowy, zabawę i naukę kodowania.

ZOBACZ WIĘCEJ
POWRÓT DO AKTUALNOŚCI