TECHNOLOGIA
I CZAS

“Mamusiu, jeszcze
tylko jedna bajka”
Kiedy i jak długo pozwolić korzystać z tabletu?

Wprowadzenie

Rodzice często nie wiedzą, od kiedy pozwalać dziecku korzystać z urządzeń cyfrowych. Oczekują, że ktoś w końcu udzieli im w tej sprawie jasnych i jednoznacznych odpowiedzi. Jednak wiedza i wyniki badań są wciąż niekompletne i niejednoznaczne, a wiele zaleceń zmienia się z roku na rok.

Nie dziwi to, jeśli spojrzymy na dynamicznie rozwijający się świat technologii i zestawimy go z dynamiką rozwojową młodego człowieka. Dlatego tak ważne jest, aby do wszelkich wyników i wytycznych podchodzić ostrożnie. Rekomendacje mają to do siebie, że uśredniają i standaryzują, dlatego podejmując decyzje dotyczące dziecka i jego funkcjonowania w świecie cyfrowym, musimy brać pod uwagę moment rozwojowy, w którym dziecko się znajduje, i indywidualny charakter każdej sytuacji.

Większość ekspertów radzi, aby dzieci do 3 roku życia nie korzystały z urządzeń mobilnych. Jest to czas intensywnego rozwoju, który nie powinien być zdominowany przez bodźce płynące z ekranów. Programy edukacyjne oferowane przez producentów dla dzieci poniżej 3. roku życia mają wątpliwą wartość poznawczą. Badania dowodzą, że dzieci przed ukończeniem dwóch lat nie przenoszą obrazu z ekranu do puli doświadczeń świata realnego. Podobnie nieskuteczne okazują się programy do nauki języka dla dzieci w tym okresie rozwoju[1]. Pamiętajmy jednak, że dwuletnie dziecko, kiedy jest obok nas, przygląda się temu, jak my korzystamy z nowych technologii. Jego „podglądanie” nas, podpatrywanie tego, co i jak robimy, zaglądanie przez ramię, to już pośredni kontakt z urządzeniami mobilnymi. Od tego tylko krok do kontaktu bezpośredniego. Nie da się tego uniknąć. Któż z nas nie był świadkiem nagłego przechwycenia przez dziecko telefonu rodzica, które często dopingowane jest głosami zachwytu innych dorosłych doceniających spryt malucha? Bądźmy więc elastyczni, zwracajmy uwagę na specyfikę sytuacji i decydujmy w sposób wyważony i adekwatny.

W okresie od 3 do 6 roku życia rekomenduje się nieprzekraczanie 20 minut korzystania z urządzeń mobilnych dziennie. Ważne, aby ten czas dziecko spędzało razem z rodzicem lub opiekunem, który będzie pełnił rolę przewodnika. Badania prowadzone przez zespół kierowany przez Alexis R. Lauricellę[2] wskazują, że nawet programy interaktywne, choć nieco skuteczniejsze niż bierne oglądanie nagrań video, nie są tak tak skuteczne, jak prawdziwe środowisko życia dziecka i bezpośrednie doświadczanie go w obecności drugiej osoby. Wyniki tych badań korespondują też z kolejnością, z jaką warto wprowadzać aplikacje dedykowane określonym tematom lub umiejętnościom. Dziecko najpierw powinno zdobywać jak najbardziej różnorodne doświadczenia w realnym świecie, a dopiero potem, jeżeli na to się zdecydujemy, utrwalać poznaną wiedzę z wykorzystaniem urządzeń cyfrowych.

Od 6 do 9 roku życia czas spędzony w cyfrowym świecie można wydłużać adekwatnie do rozwoju i możliwości psychofizycznych dziecka. Jest to też etap, w którym dziecko zaczyna funkcjonować w szkole. Wiąże się to z nowymi wyzwaniami dotyczącymi wkraczania w cyfrowy świat (m.in. najczęściej w tym okresie dziecko dostaje swój pierwszy smartfon, o czym więcej w dalszej części poradnika).

Najważniejsze jest jednak to, że to nie ilość, a jakość czasu spędzonego z mobilnym urządzeniem jest decydująca dla rozwoju Twojego dziecka.

[1] Za: Yalda T. Uhls, Cyfrowi rodzice, s. 55-58; Frederick .J. Zimmerman, Dimitri A. Christakis, Andrew  N. Meltzoff, Associations Between Media Viewing and language Development in Children Under Age 2 Years, „The Journal of Pediatrics” 151 (2007), s. 364-368; Georgette L. Troseth, Judy  S. DeLoache, The Medium Can Obscure the Message: Young Children’s Understanding of Video, „Child” 69 (1998), s. 950-965 oraz Harlene Hayne, Jane Herbert, Gabrielle Simcock, Imitation from Television by 24- and 30-Month-Olds, „Developmental Science” 6.3 (2003), s. 254-261.

[2] Alexis R.Lauricella i in., Contingent Computer Interactions for Young Children’s Object Retrieval Success, „Journal of Applied Developmental Psychology” 31.5 (2010), s. 362-369.

 

Zaprzyjaźnij swoje dziecko ze stoperem lub budzikiem, takim tradycyjnym lub wbudowanym w urządzenie mobilne. Wspólnie ustalcie, że od dziś budzik będzie strażnikiem czasu. Jego rolą będzie przypominanie o tym, że pora zakończyć pracę z urządzeniem mobilnym. Pamiętaj, że dźwięk strażnika nie oznacza natychmiastowego przerwania aktywności. Podobnie jak nie kończymy automatycznego prania w połowie wirowania pralki, tak też dziecko powinno mieć możliwość dokończenia rozpoczętego zadania. Takie podejście zmniejsza ryzyko frustracji wynikającej z nagłego przerywania aktywności, w którą zaangażowane jest dziecko.

Strażnik czasu ma być naturalnym znakiem, który sygnalizuje upływający ustalony wcześniej czas. Metoda budzika jest często stosowana jako narzędzie wspierające dziecko w uczeniu samokontroli.

W utrwalaniu rytuałów ze strażnikiem czasu (budzikiem lub stoperem) może pomóc wspólne korzystanie z niego. Na pewno są w domu takie sytuacje, że do wyjścia z domu, rozpoczęcia jakiejś wspólnej aktywności lub zajęcia się jakimiś sprawami pozostaje Wam jakaś określona ilość czasu. Możecie wtedy poświęcić ten czas na pracę z cyfrowymi urządzeniami. Czekamy na samochód, rozpoczęcie programu w telewizji, przyjście kogoś… Mamy takie niezagospodarowane, wolne 20 minut. Ty jako rodzic możesz przeznaczyć ten czas na przykład na sprawdzenie poczty, sprawdzenie pogody, repertuaru w kinie lub godzin otwarcia sklepu. Twoje dziecko może w tym czasie oddać się pracy z ulubioną aplikacją. Po sygnale od strażnika czasu zakończ pracę i jeżeli trzeba, poproś o to również dziecko. Dzięki temu w naturalny sposób dziecko doświadczy odpowiedniego sposobu zachowania związanego z zarządzaniem czasem podczas używania mobilnego urządzenia. Rozwijanie umiejętności wyczuwania upływu czasu połączone z doprowadzeniem zadania do końca jest satysfakcjonujące, gdy dotyczy zabawy i przyjemności. Jednocześnie buduje odpowiedzialność i sumienność, gdy dotyczy pracy i nauki.

Zanim dziecko samodzielnie zacznie korzystać z technologii, będzie bacznie obserwowało Ciebie. Także Twoje umiejętności odłożenia sprzętu. Jeśli pracujesz przy komputerze lub korzystasz z urządzenia mobilnego, przyjrzyj się własnym reakcjom na dziecięce zaczepki. Czy odpowiadasz „zaraz” lub „za chwilę”? Im częściej tak reagujesz, tym większa szansa, że takie odpowiedzi usłyszysz niebawem od dziecka. Ustalcie wspólny kod komunikacji, na przykład :sygnał, który oznacza pilną sprawę wymagającą natychmiastowego odłożenia sprzętu. To może być takie Wasze hasło dostępu. W ten sposób budują się kolejne rodzinne rytuały, do których można odwoływać się przy różnych okazjach i które po prostu ułatwiają wspólne funkcjonowanie.

Wyobraź sobie, że z zaangażowaniem piszesz tekst, czytasz wiadomość lub oglądasz film, gdy przychodzi do Ciebie dziecko z „najważniejszym pytaniem na świecie”. Powinieneś mieć świadomość, że w przyszłości może Ty będziesz oczekiwać uwagi z jego strony i szybkiego zareagowania na Twoje potrzeby. Jednak… w tej chwili jesteś tak zaabsorbowany swoimi sprawami, że na pytanie dziecka odpowiadasz, nie do końca słysząc, o co dokładne chodzi. Zaraz orientujesz się, że dziecko jest na przykład w trakcie zjadania całej tabliczki czekolady i twierdzi, że przed chwilą wyraziłeś na to zgodę. Niemożliwe? Cóż, zdarzyć się może nawet najlepszym. Dobrym rozwiązaniem może być ustalenie innego hasła. Niech będzie nim na przykład kontakt wzrokowy. Oznaczać będzie, że w chwili gdy jesteśmy w coś bardzo zaangażowani, nie podejmujemy wiążących decyzji bez kontaktu wzrokowego.

Bądź słowny. Czasami zdarza się, że dziecko chce z nami spędzić czas, ma jakieś pytania, a my musimy skończyć niecierpiącą zwłoki rzecz. Jeżeli wiemy, że zajmie nam ona określony czas, powiedzmy 20 minut, to umówmy się z dzieckiem, że porozmawiam z nim po zakończeniu naszego zadania. Do odmierzenia tego okresu oczekiwania wykorzystajmy naszego strażnika czasu, ale wcześniej zapytajmy dziecko, czy sprawa może tyle poczekać. Dziecko będzie mogło z jednej strony doświadczyć, że jako rodzice mamy prawo do swojego czasu na pracę czy inne „nasze sprawy”, a z drugiej − że potrafimy dotrzymywać słowa i po zakończeniu pracy poświęcić mu całą swoją uwagę.